Rozwój

Dokładnie rok temu otworzyłam Color Your Life. Z sercem bijącym jak szalone.
Z tysiącem znaków zapytania…
Ale z jeszcze większą wiarą, że to, co mam do dania,
jest większe niż niepewność i strach.Ten rok nie był łatwy.
Nie wszystko było kolorowe.
Ale wszystko było prawdziwe.

Z tej drogi zabieram 3 ważne lekcje,
którymi dziś dzielę się z Tobą —
bo może Ty też właśnie stoisz w miejscu,
w którym ja byłam rok temu.

💛 Lekcja 1: Biznes lokalny to nie ograniczenie, to nieodkryty POTENCJAŁ i możliwości!

Na początku obawiałam się, że działanie w małym mieście może mnie ograniczyć. Że tu się nia da, że zasięg za mały, że „tu nie robi się takich rzeczy”.

Początki nie były łatwe. Ba! Nadal pojawiają się wyzwania i pewnie cały czas bedą.

Na niektóre wydarzenia zapisywały się pojedyncze osoby. Bywały też takie, na które nie zapisał się nikt.

 

A wtedy wszystko zaczęło się rozjaśniać, a obawy zaczęły się przekształcać w ekscytację i zabawę w odkrywcę.

 

Ale kiedy pożegnałam te ograniczające głosy i zaczęłam oddawać się w pełni działaniu, do którego zapraszało mnie serce — spojrzałam na Iławę, jak na nieodkryty ląd.

 

Ale czy się poddałam? Nie.

Korygowałam kierunek i płynęłam dalej – aż za horyzontem zaczęła pojawiać się tęcza🌈

Robiąc swoje słyszałam: “Właśnie taką osobę ja Ty sobie manifestowałam”, “Kiedyś myślałyśmy o tym… a Ty teraz to robisz!”, “Miałaś nosa do tego czego trzeba w Iławie”.

I mój ulubiony ostatnio zasłyszany tekst – “Weszłaś do Iławy z buta!”🤩🔥

 

To nauczyło mnie jednego:

 

nie warto rezygnować ze swoich celów tylko dlatego, że jeszcze nie widać efektów.

Bo to do czego zaprasza Cię Twoja intuicja i odważne wizje, mogą być wołaniem i potrzebą wielu innych osób, które czekają właśnie na Ciebie i na Twoje szalone pomysły!

To wydarzenie również dla Ciebie jeśli dopiero szukasz pomysłu na siebie i swój pasjo-biznes. w tym wspierającym gronie kobiet na pewno dostaniesz porządna dawkę inspiracji i motywacji! 

💛 Lekcja 2: W moim biznesie ja jestem najważniejsza!

Przez pierwsze miesiące po otwarciu gabinetu bardzo dużo energii poświęcałam na promowanie innych – ich usług, wydarzeń, inicjatyw, które działy się w przestrzeni Colour Your Life. Niektórzy nawet pytali – “A gdzie jesteś Ty Asia?, Dlaczego tak mało tu Ciebie?”.
Otóż, na swoje działania brakowało mi już czasu i siły. Sesje schodziły na dalszy plan. Moje wydarzenia też. Dużo wysiłku kierowałam na zewnątrz, a za tym szły… marne efekty finansowych, czy rozwojowe mojej marki, w patrzeniu długofalowym. Za to rosło zmęczenie, niechęć ifrustracja – a to wszystko wyłącznie na własne życzenie.

 

Byłam bliska wypalenia już po pierwszym półroczu!

 

A przecież nie po to idzie się “na swoje”. Nie chciałam powtórki z rozrywki, którą przeżyłam na etacie, gdzie byłam dla wszystkich i starałam się zadowolić wszystkich.

Myślałam:

“Może to się kiedyś zwróci?

A może nieeee!?

Za tym objawieniem przyszła stanowcza decyzja, z którą nie było dyskusji:

Skupić się w końcu na sobie i pokazać światu siebie i to co ja mam do zaoferowania. Bo po co w końcu otworzyłam firmę?

I to był punkt zwrotny! 🚀

Zaczęłam odzyskiwać energię, radość z tego co robię, zaczęły pojawiać się nowe pomysły i siły na ich realizację.

 

Współprace również kwitły, a ja mogłam je wspierać, ale już nie z miejsca “ratowniczki i ogarniaczki”, ale tej która traktuje drugą stronę jak dorosłą i odpowiedzialną za swój biznes, łącznie z całym pakiet, który się z tym wiąże.

 

Bo kiedy stawiam siebie na pierwszym miejscu —

dopiero wtedy naprawdę mogę dawać innym.

💛Lekcja 3: To ja decyduję z kim pracuję. Nie jestem dla wszystkich.

To była jedna z najważniejszych lekcji:

mam prawo wybierać i obowiązek mówić NIE, kiedy tak czuję!

 

Nauczyłam się, że nie muszę się dopasowywać i być lubianą, chcianą przez wszystkich, by zarabiać. Nie robięrzeczy „żeby nie urazić” albo „żeby komuś było wygodniej”, jeżeli czuję inaczej. Zrozumienie tego dało mi ogromną WOLNOŚĆ.

 

Zdarzały się propozycje i klientki, którym podziękowałam— bo to, co reprezentowali, czy też ich zachowywanie, byłosprzeczne z moimi wartościami. A to ja jestem strażniczką przestrzeni, którą tworzę pod skrzydłami Koliberka.

 

I wiesz co?

Nie spotkała mnie za to żadna „kara”.

Wręcz przeciwnie — w te miejsca szybko przychodziły inne możliwości.

Ludzie, klientki, współprace, które były dokładnie tym, na co czekałam.

to bycie w zgodzie ze sobą, lojalność wobec własnych granic i wolność wyboru.

Dla mnie to duża lekcja odwagi i stawania za sobą, bo kiedyś robiłam wszystko, żeby kogoś nie urazić i nie wchodzić w konflikty.

 

Dziś wiem, że nie muszę się naginać, tłumaczyć, przekraczać siebie, by komuś było wygodniej.

 

Bo są rzeczy, które cenię bardziej niż pieniądze:

Gdy powiedziałam „nie” temu, co nie jest moje, zrobiła sięprzestrzeń na ludzi, z którymi naprawdę chcę tworzyć.

To z miejsca „chcę”, a nie „muszę”, rodzi się to, co piękne i magnetyczne.

 

To ja decyduję, z kim pracuję.

I wiem, że nie jestem dla wszystkich

— i to jest w porządku.

 

Mój biznes to przestrzeń, w zgodzie ze mną. Z ludźmi i dla ludzi, których naprawdę chcę mieć w swoim świecie.

🎂Urodzinowy prezent na 1 urodziny:

Która lekcja trafia do Ciebie najmocniej?

A może budzi opór?

I czego Ciebie nauczył Twój biznes?

Z okazji urodzin mam dla Ciebie – 10% na Sesję Transformacyjną, którą możesz wykorzystać do końca czerwca. Rabat trwa do końca tygodnia, czyli 08 czerwca ’25r. 
Zapisz się w poniższym linku:

Masz dodatkowe pytania?

Napisz do mnie  na kontakt@joanna-czarnecka.pl) lub zadzwoń (739 133 777),

a ja z radością rozwieję Twoje wątpliwości.